A co jeśli po wyjściu z domu stanie mi się coś złego? Jak wesprzeć zalęknioną głowę w czasach nieustannego stresu

Trudno uczyć się, budować przyjaźnie, tworzyć i marzyć, gdy nasza głowa produkuje nieustannie negatywne scenariusze. A momentów lękotwórczych mamy w ostatnich latach całe mnóstwo. Lęk wsącza się w nasze życia – niepytany – poprzez ekrany telefonów, alerty RCB i pełne napięcia opowieści ludzi wokół. I nawet jeśli żyje nam się względnie dobrze, nasz spokój nieustannie zakłóca myśl „a co jeśli akurat dziś…”.

I nie, nie lęk jest tu problemem (emocje to przecież po prostu mechanizmy pozwalające nam utrzymać naszą biologiczną i egzystencjalną homeostazę). Problemem jest tego lęku nieustanna obecność. Nasze układy nerwowe lubią bowiem szybkie sytuacje stresowe i szybkie poradzenie sobie z nimi. Zdecydowanie gorzej radzą sobie z sytuacjami stresowymi ciągnącymi się tygodniami, miesiącami, latami. I dlatego właśnie postanowiłam spisać Wam kilka wskazówek dotyczących życia w objęciach nieustającego, paraliżującego lęku. Może odnajdziecie w nich choć jedną użyteczną myśl.

  1. Zorientowanie jest przeciwieństwem lęku (i ważnym mechanizmem samoregulacji). Niestety, w XXI wieku na wiele sposobów oduczamy nasz układ nerwowy orientacji. Bardziej rozglądamy się po świecie instagrama niż po świecie fizycznym, fantazjujemy, rozmyślamy, zajmujemy naszą uwagę wszystkim, tylko nie światem fizycznym. Ważnym antidotum na lęk jest zatem powrót uwagą do tu i teraz i skupienie się na naszych zmysłach zamiast na naszej galopującej w nieodpowiednią stronę fantazji. Więc – nawet teraz, czytając ten tekst – rozejrzyj się powoli po świecie, który cię otacza. Wyrób sobie nawyk zorientowywania się we wszystkich nowych sytuacjach. Gdy wchodzisz do pokoju – rozejrzyj się wokół siebie na spokojnie. Wsiadasz do pociągu – rozglądnij się po przedziale, wagonie i tym co dzieje się za oknem pociągu. Gdy podchodzi do ciebie nieznana osoba w pracy – daj sobie czas na przyjrzenie się jej. Dobrze zorientowany układ nerwowy nie będzie ulegał tak silnie wyobrażeniom pochodzącym z twojego umysłu. (O wadze treningu orientowania się w sytuacjach ekstremalnego stresu opowiadała też na swoim warsztacie Imke Hansen, na co dzień pracująca w Ukrainie, w warunkach zdecydowanie niebezpiecznych. A za zdanie pierwsze tego punktu dziękuję Klaudii Grabskiej).
  2. Zaufanie do swojego własnego układu nerwowego pozwala nam czuć wsparcie pochodzące ze swojego wnętrza (a nie tylko oczekiwać go z zewnątrz). Nasz układ nerwowy jest ewolucyjnie „zaprojektowany” do wyprowadzania nas z mniejszych i większych opresji. Przyspiesza, zwalnia, pobudza nas i wycisza, gdy tylko sytuacja tego wymaga. Można śmiało założyć, że – jeśli tylko w sytuacji potencjalnego zagrożenia możliwa będzie jakakolwiek reakcja – nasz układ nerwowy wybierze tę najlepszą dla nas. Zauważaj zatem w ciągu dnia momenty, gdy ty nic nie robisz, a twój układ nerwowy reguluje twoje bycie w świecie za ciebie. Możesz nawet powtarzać sobie te słowa „gdy wydarzy się coś prawdziwie przerażającego, mój układ nerwowy będzie wiedział, co robić”.
  3. Regularne dostrzeganie momentów bezpieczeństwa, neutralnych lub po prostu mniej nas przytłaczających buduje ważną wewnętrzną alternatywę dla lęku. Być może czytaliście już u mnie, że nasz ludzki dobrostan zależy mocno od tego, gdzie kierujemy naszą uwagę. Lęk lubi anektować naszą uwagę w kierunku przerażających fantazji o przyszłości. Rzadko jednak pozwala nam zobaczyć, że TUTAJ I TERAZ jest bezpiecznie. A te właśnie momenty dostrzeżenia bezpieczeństwa pozwalają nam wyciszyć nasze psychofizjologiczne pobudzenie. To nasz psychiczny azyl w wewnętrznym świecie pełnym napięcia. Zauważ zatem, nawet właśnie teraz, przejawy (s)pokoju, stabilności, lekkości, bezpieczeństwa. Warto też – oprócz samego dostrzeżenia – powiedzieć na głos lub do siebie w myślach „to moment, w którym czuję się bezpiecznie (albo przynajmniej mniej niebezpiecznie)”.
  4. Ważne jest przerywanie wiru lęku zanim się on w pełni w nas rozkręci. Nasza reakcja lękowa ma swoją typową, powtarzalną sekwencję, a jej etapy następują bardzo szybko po sobie. Gdy dostrzeżesz, że uruchamia się w twoim ciele i psychice ten lękowy wir – zrób coś odwrotnego do tego, czego wyuczyło się twoje ciało. Jeśli lęk każe ci przyspieszyć, zwolnij. Jeśli sprawia, że się garbisz, delikatnie się wyprostuj. Jeśli zaciskają się twoje dłonie, otwórz je i pogłaszcz się po ramionach. Zauważ wir lęku, uznaj go i zdeautomatyzuj.
  5. Doświadczenie wewnętrznych granic pozwala nam ograniczyć rozprzestrzenianie się lęku po ciele. Silne emocje i wiotkie, „zapadnięte” ciało to niezawodny przepis na nasze przytłoczenie. Gdy doświadczasz lęku > uruchom czucie granic. Napnij mięśnie nóg, zatup, odepchnij dłoń od dłoni, obejmij siebie mocno ramionami i poczuj jak twoje ciało doświadcza emocji, ale nie jest nimi zalewane. Możesz zauważyć (nawet na głos) „moja klatka piersiowa czuje dużo napięcia, ale moje opuszki palców już nie”. Również ważne jest też pielęgnowanie świadomości granic czasowych > „doświadczam w tym momencie silnych emocji, ale żadna emocja nie trwa bez końca. to minie”.
  6. Jesteśmy – na szczęście! – więksi niż jakikolwiek nasz lęk. A nasze życie zmieści w sobie lęk, smutek, radość, ulgę i całe spektrum przejawów tego, że jesteśmy żywi.  Porozmawiaj zatem ze swoim lękiem. Powiedz mu, że rozumiesz, że przychodzi, ale centrum dowodzenia twoim życiem jesteś ty i twoje wartości. O czym ważnym mówi ci ten lęk? Jeśli miałby być komunikatem o twoich wartościach, to jakie byłyby to wartości? Czy twój lęk mówi ci o tym, że twoja rodzina i jej bezpieczeństwo są dla ciebie ważne? A może ważna jest dla ciebie wolność i możliwość swobodnego poruszania się po świecie? Lęk jest jak pasmo światła oświetlające rzeczy, które są najważniejsze dla zdrowia twojej duszy. Zauważ je i zadbaj o nie.

Niech nam się wszystkim dobrze żyje w tych lękogennych czasach! Miejmy się bezpiecznie i twórczo!


Sabina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Prev
O planie minimum dla naszego dobrostanu

O planie minimum dla naszego dobrostanu

Nasz umysł to maksymalista

You May Also Like