Nie wszystkie nasze wspomnienia mają postać obrazu (filmu?)*, który możemy ponownie przywołać. Nie zawsze to, co magazynuje nasza pamięć mamy możliwość wyciągnąć na światło dzienne i powiedzieć sobie „tak, to się wydarzyło” oraz “oczyma pamięci mogę choć trochę zobaczyć, jak to wtedy było”.
Istnieje też pamięć bez słów i bez linii czasu. Pamięć, która dysponuje zapisem tego, jaką pozycję przyjęło w danym momencie nasze ciało, gdzie wtedy patrzyliśmy, jak biło nam serce, jakie emocje nam wtedy towarzyszyły. Pamięć, która każe nam nagle – bez świadomego powodu – mówić szybko, jeść dużo za dużo albo śmiać się do rozpuku, choć nie wiemy, co nas rozśmieszyło.
Pamięć jawna jest do ujęcia słowami i tworzy naszą świadomą autobiografię. Ma też swoją chronologię (choć czasami zupełnie pomieszaną, pamięć jawna nie jest przecież doskonała!). Pamięć niejawna zaś nie jest do ujęcia w zgrabnej opowieści, nie układa się też chronologicznie na linii czasu naszego życia. Można ją – gdy jej dotykamy – łatwo pomylić z teraźniejszością. Czujemy coś, robimy coś, reagujemy na coś – tak silnie, że nawet nam do głowy nie przyjdzie, że reakcja nie dotyczy tego, co się wydarza właśnie teraz, ale czegoś, co automatycznie zabiera nas w nieuświadomione “wtedy”.
- Kiedy ostatnio poczułeś silną sympatię do osoby, której w ogóle nie znałeś lub bardzo silny impuls, by do niej napisać/objąć ją/zrobić wobec niej coś czego zazwyczaj nie robisz wobec ludzi, których zupełnie nie znasz? Możliwe, że to Twoja pamięć daje Ci znak „pamiętam coś bardzo dobrego/bezpiecznego z twojej przeszłości, co kojarzy mi się z tą osobą”.
- Kiedy poczułaś ostatnio wstręt/niechęć/bezsilność/agresję wobec osoby, której nie znasz i nie jesteście w żadnej interakcji? Może to Twoja pamięć daje Ci właśnie znać, że ta osoba z teraz ma w sobie coś, co przypomina (w sposób nieuświadomiony) kogoś, kto Cię skrzywdził, przekroczył Twoje granice, zagroził Ci.
- Czy masz takie zapachy, kolory, smaki, faktury (tkanin np.), przy których natychmiast się odprężasz, choć zupełnie nie wiesz czemu? Czy są miejsca, które Cię relaksują, choć obiektywnie nie ma w nich nic kojącego? Możliwe, że Twoja pamięć magazynuje wspomnienie tych bodźców i/lub miejsc połączone z wspomnieniem tego, jak było Ci w ich obecności błogo, bezpiecznie, spokojnie.
- Czy doświadczasz regularnie intensywnych/uporczywych reakcji swojego ciała, emocji, wyobraźni, myśli, których zupełnie nie rozumiesz i nie potrafisz połączyć siły Twojej reakcji z rzeczywistością wokół? To niekoniecznie musi dotyczyć tego, czego doświadczasz teraz. Może to być przebijające się właśnie poprzez ciało i zachowania wspomnienie, zapamiętana w postaci “jak”, a nie poprzez „co?”.
Pamięć to nie tylko „książka” o życiu, do której rozdziałów wracamy (dodatkowo – każdorazowe wracanie zmienia nieco treści tej książki). Pamięć to też postawa ciała, napięcie wokół oczu, niespodziewany poranny lęk w konkretnym dniu w roku (co roku) i przytłoczenie, jakie miewamy przy pewnych osobach (nie rozumiejąc zupełnie dlaczego).
Nie zawsze możemy połączyć chronologię życia z tym, co zapamiętało nasze ciało. Efekty wykopalisk w ludzkiej pamięci są zazwyczaj niedoskonałe, a w przypadku niektórych wspomnień również niemożliwe (może i nie zawsze wskazana). Praca z pamięcią niejawną to nie zawsze zatem szukanie tego “co się przydarzyło?”. To uszanowanie, zauważenie, uznanie wspomnień, których logiki nie rozumiemy. Traktat pokojowy z naszą pamięcią pozwala nam spokojniej żyć.
Sabina
*zarówno “obraz”, jak i “film” to i tak bardzo niedoskonałe metafory naszej jawnej pamięci. Pamięć jawna jest również wielozmysłowa, somatyczna, poznawcza, relacyjna. Ale trudno to ująć w jednym słowie (poza słowem “pamięć” oczywiście).